Café solo to czysty espresso — mały, czarny, intensywny, podawany w miniaturowej filiżance. Cortado to espresso przełamane chmurką mleka — najczęściej zamawiany przez lokalnych, których widać przy ladzie rano. Pulguita (dosłownie "mała pchła") to mikro-cortado: jeszcze mniej mleka, jeszcze więcej kawy, w kieliszku. To kawa staruszków z wioski o 7 rano — mocna, szybka, bez ceregieli. Na drugim końcu spektrum znajduje się café con leche — espresso zanurzony w gorącym mleku — to to, co zamawiają turyści, kiedy nie wiedzą, co wybrać. Manchado ("poplamiany") to odwrotnie: dużo mleka, plama kawy. To poczęstunek dzieci i ludzi, którzy nie lubią kawy, ale mimo wszystko chcą uczestniczyć.
Leche-leche to słodki napój Wysp Kanaryjskich: espresso podawane w szklance ze słodzoną warstwą mleka skondensowanego na dnie i gorącym mlekiem powyżej. Bez alkoholu, bez cytryny, bez cynamonu — tylko słodycz mleka skondensowanego, które karmelizuje kawę. To kompromis między kawą a deserem. Kanaryjczycy piją ją o każdej porze — śniadanie, po obiedzie, podwieczorek, koniec wieczoru. Jeśli barraquito to niedzielny garnitur kawy kanaryjskiej, leche-leche to jej codzienny strój.