Santiago del Teide to wioska, przez którą każdy przechodzi bez zatrzymywania się. Tędy przechodzi droga do Masca, więc turyści przyspieszają i omijają jedno z najspokojniejszych miejsc na wyspie. Na wysokości 930 m n.p.m. powietrze jest świeże, ulice są puste, a tarasy placu patrzą na góry bez pytania. W styczniu i lutym kwitnące migdałowce pokrywają wzgórza bielą i różem — to najlepsza pora roku, o której prawie nikt nie wie.
Centralny plac z kościołem Parroquia de San Fernando (XVII w.), bar serwujący cafe con leche za 1,20 euro i tapas queso fresco oraz dobry widok na masyw Teno. Ulice są czyste, ciche, a ton nadają kanaryjskie domy z drewnianymi balkonami. Żadnych sklepów z pamiątkami, żadnych restauracji turystycznych – tylko życie w górskiej wiosce na wysokości 930 metrów. Na niedzielnym porannym targu (Mercadillo Municipal) można kupić lokalny kozi ser, miód tajinaste i migdały – przyjdź przed 11:00, wszystko idzie szybko.
Santiago del Teide to oficjalny początek trasy TF-436 do Masca — najbardziej spektakularnego (i krętego) 9 km na Teneryfie. Zatankuj tutaj: to ostatnia stacja przed Masca i Buenavista. Na przełęczy na wysokości 1000 m, z punktu widokowego można po raz pierwszy z lotu ptaka zobaczyć wioskę Masca wiszącą pomiędzy dwoma skałami. Sprzęgła wypożyczonych samochodów cierpią na zakrętach — nie spiesz się, pozwól autobusom przejechać i ciesz się widowiskiem.