1400 metrów nad poziomem morza. 40-metrowe sosny kanaryjskie. Suche i świeże powietrze, które zaskakuje wilgocią wybrzeża. Vilaflor de Chasna to najwyżej położona zamieszkana wioska na całych Wyspach Kanaryjskich – i najpiękniejsza brama do Parku Narodowego Teide od południa. Większość turystów przechodzi przez nie bez zatrzymywania się. Błąd: Vilaflor zasługuje na godzinę, kawę na placu i objazd do gigantycznej sosny.
Na placu dominuje kościół San Pedro Apóstol (XVI w.) i popiersie Hermano Pedro — franciszkanina urodzonego tu w 1626 r., pierwszego świętego Wysp Kanaryjskich (kanonizowany w 2002 r., miejscowi są z niego bardzo dumni). Wokół placu: bar-sklep spożywczy serwujący domowe ciasta cortado i migdały, ogólnodostępna fontanna oraz kanaryjskie domy z ciemnego kamienia wulkanicznego. W niedzielne poranki na targu rolnym można kupić czarne ziemniaki z dużych wysokości, dojrzewający ser kozi i miód retama — najsmaczniejsze produkty na wyspie, uprawiane tam, gdzie nic nie powinno rosnąć.
Przy południowym wyjeździe z wioski od ponad 800 lat czeka sosna kanaryjska o wysokości 45 metrów i obwodzie 8 metrów. Jest to jedno z najbardziej imponujących drzew archipelagu – niewielki ogród z ławeczką pozwala usiąść u jego podstawy i zmierzyć skalę. Z Vilaflor TF-21 wspina się na Teide, pokonując w 30 minut najbardziej zróżnicowany krajobraz Teneryfy: gęsty las sosnowy, polany lawowe, pustynię wulkaniczną, a następnie śnieżny stożek. To najpiękniejsza trasa na wyspie — lokalni turyści idą tą drogą zamiast autostradą TF-24 przez La Esperanza.